środa, 17 października 2012

Zakupy. Coś od Clinique.

Na pochmurny październikowy dzień najlepsze są zakupy :-) W ostatnim czasie skończyła mi się emulsja nawilżająca DDML firmy Clinique, która wchodzi w skład systemu 3-kroków, więc wybrałam się do drogerii w celu uzupełnienia zapasów. 
Zakupy okazały się owocne i nabyłam emulsję DDML w edycji limitowanej o pojemności aż 200 ml :-) Październik jest miesiącem walki z rakiem piersi i wiele firm wprowadza z tej okazji edycje specjalne produktów, których sprzedaż wspiera badania nad leczeniem tego nowotworu
System 3-kroków Clinique stosuję od dłuższego czasu i w jednym z kolejnych postów postaram się przedstawić recenzję tych produktów.


Do buteleczki z wygodną pompką o pojemności 200 ml dołączony był breloczek z różową wstążką - symbolem walki z rakiem piersi. Również data produkcji kosmetyku jest bardzo "świeża" (lipiec 2012), na co osobiście zwracam bardzo uwagę, szczególnie w przypadku produktów z wyższych półek. Zauważyłam, że kosmetyki, które są tak zwanymi "limitówkami", są zazwyczaj świeże i z prawie maksymalną datą przydatności do użycia.


Drugi zakup nie był planowany, ale pani konsultantka Clinique'a była tak przekonywująca, że postanowiłam skusić się na stosunkowo nowy produkt firmy Clinique - pomadkę-błyszczyk Chubby Stick w kolorze " Plumped Up Pink". Jako miłośniczka błyszczyków jestem bardzo ciekawa tego produktu :-)


Z  okazji jakiejś promocji w drogerii Sephora, załapałam się również na pudełko z miniaturkami do wypróbowania. Wśród nich znalazłam Chubby Stick, nieco mniejszy od oryginalnego, w kolorze "07 Super Strawberry". Będę zatem miała okazję wypróbować na ustach dwa kolorki :-) Pozostałe miniatury to między innymi maskara, dwufazowy płyn do makijażu oczu oraz peeling. 

Zauważyłam, że firma Clinique bardzo często dorzuca miniaturki swoich produktów do zakupów lub przeprowadza różne akcje promocyjne. Ostatnio można było chyba wymienić stary podkład i maskarę na miniaturki Clinique.

A teraz czas na herbatkę z sokiem malinowym i cytryną...

Buziaki :-)
BonaventuraGirl 

poniedziałek, 15 października 2012

Produkty zużyte. Wrzesień 2012.



Dzisiaj pragnę zaprezentować kosmetyki zużyte przeze mnie w poprzednim miesiącu. Nie było ich zbyt wiele, gdyż jestem raczej rozważną miłośniczką kosmetyków, więc nie robię dużych zapasów, które potem zalegają i smutne czekają na zużycie. 

Zatem zaczynamy :-)

Isana Hair - Liquid Silk Haarkur. 
Jest to kosmetyk bardzo popularny i często oceniany na blogach. Ta maseczka-odżywka jest niewątpliwie moim numerem jeden spośród wszystkich produktów marki Isana. W języku niemieckim jako "Haarkur" określa się maski do włosów, jednak u nas funkcjonuje ona bardziej jako odżywka. Do jej zalet można zaliczyć: dobry skład bez silikonów, brak obciążania włosów, właściwości nawilżające i nabłyszczające. Podstawową wadą tego kosmetyku jest słaba wydajność.
PONOWNY ZAKUP: Zdecydowanie kupię ten produkt ponownie.

John Frieda - Colour Renew Tone Correcting Shampoo.
Jest to szampon korygujący odcień włosów, którym możemy pozbyć się żółtych refleksów z włosów farbowanych na blond. Byłam z niego bardzo zadowolona, gdyż nie pozostawiał na włosach fioletowej poświaty, co zdarzało mi się w przeszłości nawet przy używaniu szamponów droższych lub profesjonalnych. Szampon trochę wysusza włosy, zatem konieczne jest zastosowanie odżywki.
PONOWNY ZAKUP: Myślę, że tak, pod warunkiem, że znajdę go znowu w promocji :-)

Balea - Krem do rąk o zapachu mango - seria limitowana.
W zasadzie lubię produkty marki Balea (marka własna drogerii DM), jednak ten krem jest totalnym niewypałem. Rzadka, lejąca konsystencja, drażniący, nieprzyjemny zapach, nikłe właściwości pielęgnacyjne. Drugie opakowanie, które posiadam, oddałam mamie, która uwielbia kosmetyki o zapachu mango.
PONOWNY ZAKUP: Zdecydowanie nie kupię go więcej. Lubię kremy do rąk o tępej i zbitej konsystencji. 

Yves Rocher - Hydra Vegetal - żel krem intensywnie nawilżający.
Nie jestem uprzedzona do produktów marki Yves Rocher, jednak oprócz żeli pod prysznic nie udało mi się tam znaleźć żadnej kosmetycznej perełki... Długo męczyłam ten krem... Nawilżenia nie zauważyłam zupełnie, na czole utworzyły się zaskórniki, krem trudno się wchłaniał, pozostawiając tłustawy film, twarz nie wyglądała promiennie. Próbowałabym bronić tego kremu ze względu na zawartość naturalnych składników i ładny zapach, jednak nie spełnia on swojej podstawowej funkcji - nie nawilża, więc moja opinia nie jest pozytywna.
PONOWNY ZAKUP: Nie kupię ponownie. Pokornie wróciłam do mojego ulubionego Hydratonista EL.

Jeszcze portret KIT-u miesiąca na zdjęciu :-)

Buziaki :-)))
BonaventuraGirl

środa, 10 października 2012

Promocja lakierów ESSIE w perfumerii Douglas.


Witam serdecznie :-)
To mój pierwszy post, więc na wstępie pozdrawiam wszystkich potencjalnych czytelników.

Wybrałam się dzisiaj na małe zakupy do perfumerii Douglas, zachęcona informacją o promocyjnej cenie lakierów firmy ESSIE - 24,90 PLN. Niestety wybór kolorów w Douglasach jest bardzo mały, a lakiery nie są tak pięknie wyeksponowane jak w sklepach sieci Superpharm. Wydaje mi się, że sklepy Douglas wyprzedają zapasy produktów firmy ESSIE i nie będą dalej prowadzić tej marki. Na szczęście patrząc na kody produkcyjne - nie są to jakieś starocie, zalegające latami na magazynie.


Ja skusiłam się na jeden tylko kolor: 37 LILACISM - spokojny, pastelowy fiolet. 

 

Do zakupów otrzymałam również jakieś drobiazgi do wypróbowania oraz informację o promocji dotyczącej zakupu kolorówki marki własnej Douglas; przy zakupie trzech produktów - najtańszy jest za 1,00 PLN. Promocja obowiązuje do końca października.

Buziaki :-)))
BonaventuraGirl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...