Dzisiaj pragnę zaprezentować kosmetyki zużyte przeze mnie w poprzednim miesiącu. Nie było ich zbyt wiele, gdyż jestem raczej rozważną miłośniczką kosmetyków, więc nie robię dużych zapasów, które potem zalegają i smutne czekają na zużycie.
Zatem zaczynamy :-)
Isana Hair - Liquid Silk Haarkur.
Jest to kosmetyk bardzo popularny i często oceniany na blogach. Ta maseczka-odżywka jest niewątpliwie moim numerem jeden spośród wszystkich produktów marki Isana. W języku niemieckim jako "Haarkur" określa się maski do włosów, jednak u nas funkcjonuje ona bardziej jako odżywka. Do jej zalet można zaliczyć: dobry skład bez silikonów, brak obciążania włosów, właściwości nawilżające i nabłyszczające. Podstawową wadą tego kosmetyku jest słaba wydajność.
PONOWNY ZAKUP: Zdecydowanie kupię ten produkt ponownie.
John Frieda - Colour Renew Tone Correcting Shampoo.
Jest to szampon korygujący odcień włosów, którym możemy pozbyć się żółtych refleksów z włosów farbowanych na blond. Byłam z niego bardzo zadowolona, gdyż nie pozostawiał na włosach fioletowej poświaty, co zdarzało mi się w przeszłości nawet przy używaniu szamponów droższych lub profesjonalnych. Szampon trochę wysusza włosy, zatem konieczne jest zastosowanie odżywki.
PONOWNY ZAKUP: Myślę, że tak, pod warunkiem, że znajdę go znowu w promocji :-)
Balea - Krem do rąk o zapachu mango - seria limitowana.
W zasadzie lubię produkty marki Balea (marka własna drogerii DM), jednak ten krem jest totalnym niewypałem. Rzadka, lejąca konsystencja, drażniący, nieprzyjemny zapach, nikłe właściwości pielęgnacyjne. Drugie opakowanie, które posiadam, oddałam mamie, która uwielbia kosmetyki o zapachu mango.
PONOWNY ZAKUP: Zdecydowanie nie kupię go więcej. Lubię kremy do rąk o tępej i zbitej konsystencji.
Yves Rocher - Hydra Vegetal - żel krem intensywnie nawilżający.
Nie jestem uprzedzona do produktów marki Yves Rocher, jednak oprócz żeli pod prysznic nie udało mi się tam znaleźć żadnej kosmetycznej perełki... Długo męczyłam ten krem... Nawilżenia nie zauważyłam zupełnie, na czole utworzyły się zaskórniki, krem trudno się wchłaniał, pozostawiając tłustawy film, twarz nie wyglądała promiennie. Próbowałabym bronić tego kremu ze względu na zawartość naturalnych składników i ładny zapach, jednak nie spełnia on swojej podstawowej funkcji - nie nawilża, więc moja opinia nie jest pozytywna.
PONOWNY ZAKUP: Zdecydowanie nie kupię go więcej. Lubię kremy do rąk o tępej i zbitej konsystencji.
Yves Rocher - Hydra Vegetal - żel krem intensywnie nawilżający.
Nie jestem uprzedzona do produktów marki Yves Rocher, jednak oprócz żeli pod prysznic nie udało mi się tam znaleźć żadnej kosmetycznej perełki... Długo męczyłam ten krem... Nawilżenia nie zauważyłam zupełnie, na czole utworzyły się zaskórniki, krem trudno się wchłaniał, pozostawiając tłustawy film, twarz nie wyglądała promiennie. Próbowałabym bronić tego kremu ze względu na zawartość naturalnych składników i ładny zapach, jednak nie spełnia on swojej podstawowej funkcji - nie nawilża, więc moja opinia nie jest pozytywna.
Jeszcze portret KIT-u miesiąca na zdjęciu :-)
Buziaki :-)))
BonaventuraGirl


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz